Malta (2017)

Malta – 4 dniowy city break, jak zwykle otoczony słowami otuchy typu: „po co Wy tam na lecicie?”, „przecież na tak krótko się nie opłaca…”. A jednak, opłaca się.

Plan był następujący:

Dzień 1.
Mdina, Rabat, klify w Dingli, Marsaxlokk, Blue Grotto, Plaża Golden Bay
Dzień 2.
Wyspa Gozo – Victoria, Rabat, Xagra, Ramla Bay, Xlendi Bay, Nadur, Xewkija, klify w Ta’Cenc
Dzień 3.
Wyspa Comino
Dzień 4.
Valetta

Mieszkanie wynajęte przez AirBnB mieliśmy w Sliema, a jako, że po wyspie podróżowaliśmy lokalną komunikacją Sliema okazała się świetnym wyborem również ze względu na początkowe przystanki większości autobusów, którymi podróżowaliśmy. Dużą zaletą było również to, że w ostatni dzień bez problemu mogliśmy zostawić bagaże na cały dzień, ponieważ samolot powrotny mieliśmy dopiero wieczorem.

Z planu zrealizowaliśmy zdecydowaną większość punktów. Kilka zdecydowaliśmy się pominąć ze względu na kolejny dojazd lub po prostu woleliśmy zostać dłużej w danym miejscu. Wiadomo, plany są po to, żeby je rewidować i modyfikować 🙂

Zaczynamy od Mdiny. Pierwsza stolica Malty, z uroczymi wąskimi uliczkami, w których można było się schować przed palącym słońcem.

Z Mdiny udajemy się na klify Dingli. Ponoć najlepsze miejsce na Malcie do oglądania zachodów słońca. My do zachodu słońca mieliśmy jeszcze daleko ale widok i tak warty polecenia.

Następny przystanek Marsaxlokk. Miasto rybackie, słynące z targów rybnych.

I na koniec dnia plaża Golden Bay.

Dzień drugi. Wyspa Gozo. Na wyspę docieramy promem, dalej trochę na piechotę (co nie było dobrym pomysłem), trochę autobusem. Tutaj głównie pobyt na plaży Ramla Bay. Później zwiedzanie cytadeli w Victorii i powrót.

Dzień trzeci – wyspa Comino. Wypa Comino była miejscem, które najbardziej nas zaskoczyło. Niestety negatywnie. Plan na odpoczynek nad piękną, lazurową wodą całkowicie nie wypalił. Piękna laguna Comino okazała się miejscem, na które warto przyjechać, zrobić zdjęcie i jak najszybciej uciekać. No chyba, że ktoś lubi tłumy ludzi siedzących na skałach niczym pelikany, to OK. Nam to miejsce nie przypadło do gustu. Co prawda laguna z góry wygląda pięknie, natomiast zdecydowanie nie było to dla nas miejsce zachęcające do dłuższego pobytu.

Dzień czwarty. Valetta, obecna stalica Malty.

 

Wskazówki praktyczne:

  • Podróżując transportem miejskim warto zakupić bilet okresowy. Dostępne są dwa warianty: tygodniowy bez limitu przejazdów za 21 EUR oraz 15 przejazdów za 15 EUR, my wybraliśmy tańszą opcję i było w sam raz.
  • Z lotniska do Sliemy wybraliśmy opcję transportu: http://www.maltaigozo.pl/maltatransfer/, głównie ze względu na późną godzinęprzylotu.
  • Najlepsza opcja transportu z Sliemy do Valetty to prom, głównie ze względu na czas podróży. Dla porównania: Autobus – 40 min., prom – 5 min.
  • Warto sprawdzać o której jeździ ostatni autobus z danego miejsca. Zazwyczaj ostatnie jeżdżą po godzinie 22 i nie ma co liczyć na nocne. Lepiej tez nie celować w ostatni, szczególnie wracając z jakiegoś obleganego miejsca, bo po prostu można się już nie załapać na transport.
  • Między godziną 13 a 16 panuje coś w rodzaju tutejszej sjesty. Wszystkie sklepy, a często także bary są zamknięte, wszystko się wyludnia. Restauracje często otwierają się jeszcze później.
  • Na Malcie nie ma zwyczaju jazdy na rowerze więc nie znajdziesz tutaj żadnych ścieżek rowerowych czy wypożyczalni rowerów. Co więcej, mieliśmy wrażenie, że nawet chodzenie nie jest w zwyczaju lokalnych ludzi. Poza centrami turystycznymi, chodniki często prowadziły donikąd, o ile w ogóle były. Za to na drogach korki niemiłosierne.
  • Dla chcących wynająć samochód przypominamy, że obowiązuje tu ruch lewostronny. Tak na marginesie, to raczej nie jest dobry pomysł.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *